poniedziałek, 27 marca 2017

Źródełka.

Dawno sobie nie narzekałem, i aż smutno mi się zrobiło z tego powodu. No ale kończy się zimna i kurwesko wysycha mi skóra. Co doprowadza do szału gdy mam łapy suche jak wiór, a klawiatura nie ma funkcji nawilżania. Jak szuka ktoś pomysłu na rewolucyjny gadżet, nie musi mi dziękować. Może przysłać mi po prostu taką klawiaturę, jak już ja wprowadzi na rynek. Tak czy siak, nie o tym chciałem pisać. Tylko o innej pladze współczesnych internetów. A mianowicie gdy ktoś coś napisze czy w artykule czy w komentarzu często widzimy oburzenie strony przeciwnej i tekst w stylu: "Co za bzdury, jakieś źródło?". Biorąc pod uwagę częstość występowania tego pytania, śmiem twierdzić że mamy bardzo zedukowane społeczeństwo, chociaż szczerze wątpię czy większość tych żadnych wiedzy ludzi wchodzi i czyta źródła, tym bardziej że jeśli jest ono po angielsku i jest naukowe to przeciętny laik niewiele zrozumie. Co gorsza może mu się wydawać że zrozumiał, a będzie bredził głupoty. No i dotarliśmy do końca postu. Tylko po to abyście się dowiedzieli że też nie o tym chciałem napisać... Tylko o tym że jak ktoś pisze "Jakieś źródło tego?" w komentarzach na portalu joemonster.org to ja się pytam: że co?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz