Dawno sobie nie narzekałem, co oczywiście nie znaczy że nie mam powodów ku temu. Znajomi wiedzą że jestem niewyczerpanym źródłem marudzenia. No ale do rzeczy. Dzisiaj weźmiemy na warsztat karę więzienia. Na moim ulubionym portalu ze śmiesznymi obrazkami za każdym razem gdy pojawi się jakaś wiadomość o wyroku na kimś kto kogoś zabił czy okaleczył od razu zaczyna się litania nienawieści. Oczywiście pierwszym najważniejszym jest argument ekonomiczny: Dlaczego ja kurwa mam płacić za utrzymanie tego śmiecia? Cóż widać najważniejsza jest kasa, co jest dosyć ciekawe w kontraście z wiadomościami typu: Pani Ania zginęła ubezpieczyciel zaproponował 300.000 zł odszkodowania mężowi. Wtedy wszyscy krzyczą: Kurwa tylko 300tys. za życie młodej kobiety? No więc kurde zastanówmy się, przecież wszyscy się składamy na to ubezpieczenie (w znaczeniu klienci danego ubezpieczyciela) w analogiczny sposób jak na podatki. Tak w jednym przypadku był wypadek w drugim ktoś popełnił morderstwo. Więc jak rozumiem morderców można mordować, jedyne co różni mordercę od kata to jest jakaś umowa społeczna zwana prawem/moralnością. Ale idąc dalej, dlaczego w ogóle istnieje kara więzienia? Mam wrażenie że słowo kara jest tutaj nietrafione. Bo wedle mojego rozumowania to więzienie jest nie po to aby karać kogoś kogo się złapało i osądziło, tylko aby izolować tą osobę od społeczeństwa. Izolować po to aby nie szkodziła ona społeczeństwu. Więc zdawałoby się że zabicie kogoś nieakceptowalnego przez społeczeństwo jest rozwiązaniem idealnym: tanim, ostatecznym. Problemy się pojawiają tylko przy ocenie kiedy już można kogoś zabić, oraz przy nieomylności tego osądu. Pojawia się jeszcze jeden aspekt którego nie tykałem, a mianowicie moralność. Czy będąc częścią zorganizowanej grupy która ma odpowiedni środki zaradcze trzeba kogoś zabijać? Jeśli grupę stać na izolowanie kogoś jakie względy moralne są za tym aby kogoś zabić? Wspomniałem o ekonomi, tylko że to stawia nas w dosyć słabym świetle: Jeśli najważniejsza jest kasa, to na chuj bawimy się w wielkie orkiestry, zbiórki na walkę z rakiem dla kogoś i tym podobne sprawy? Wiem że temat zaledwie liźnięty, ale tak sobie postanowiłem wyrzucić z dyni to co w niej zalegało.
Tylko że komentarze które się pojawiają tyczą się naszych realiów polskich. Więc nie analizujmy faktycznie czym się jedno więzienie różni od drugiego, tylko dlaczego w innych jest taka chęć zabicia kogoś za coś. Bo czy gościu będzie siedział 20 lat w więzieniu czy się go zastrzeli to dla społeczeństwa które nie ma z nim kontaktu jeden pies. Zasadnicza różnica jest dla osadzonego.
OdpowiedzUsuńMyśle że byłby problem z udowodnieniem że przyniesie zysk. Co by było np gdy ktoś odsiedział i nie ma spodziewanego efektu? Kare odbył i jest wolny. Myślę że ogólnie więzienie jest efektem moralnym, bo jakby pozbyć się moralności grupowej to wiele rzeczy ekonomicznie byłoby uzasadnionych. Zawsze trzeba mieć punkt odniesienia, wtedy wiadomo do czego się dąży.
OdpowiedzUsuń