Piszę do ciebie bo mam fajny projekt z ludźmi z USA. Myślę że świetnie się sprawdzisz w tym zespole, więcej info wrzucę na maila.
Pozdrawiam, Andrzej.
Takie wiadomości trafiają do mnie średnio raz na tydzień na LinkedIn, i może nie trafia mnie kurwica ale pozostaje niesmak i wyrzucam to do śmieci. Dlaczego? Bo żyje w Polsce, jestem Polakiem a nie jakimś anglo sasem czy innym narodem zza wielkiej wody. I w mamy trochę inny system społeczny i nie chcę aby do mnie jakiś losowy ziomal z cholera wie skąd pisał per ty. Tym bardziej jeśli jesteś kolesiem od kontaktów i pozyskiwania klientów/współpracowników. Masz 25 lat i piszesz do znacznie starszej osoby której na oczy nie widziałeś per ty? Wódkę razem piliśmy? Gruszki razem kradliśmy? Nie? To spierdalaj, a nie wyskakujesz mi po imieniu. Tym bardziej że może mi nie pasuje twoje hipsterska bródka z uśmiechniętej buźki na avatarze. Obrażony że nie tworzymy rodziny i nie jesteśmy dla siebie mili i nie darzymy się szacunkiem? No i chuj, takie życie stary. Nie znam cię i póki cię nie poznam i nie określę czy jesteśmy per ty to obowiązująca forma to Szanowny Panie, albo Panie Janie. Mizialskim rekruterom mówimy stanowcze nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz